Czarny grafitowy proszek do zdejmowania odcisków palców był wszechobecny. Przykleił się Esperanzie do ręki, gdy ten przekręcał klamkę drzwi na końcu korytarza. Słyszał pan, jak dobierają się do tego zamka. Esperanza wyszedł do niewielkiego ogródka z jukami, różami i z niskimi, wiecznie zielonymi krzewami. To było po tym, jak przedostali się przez ogrodzenie. Esperanza ruchem ręki przywołał Deckera, żeby wyjrzał ponad sięgający piersi mur. Widzi pan, gdzie jest zdeptana trawa po drugiej stronie? Na piasku poza trawą jest pełno śladów stóp. Te ślady pasują do obrysów butów, które mieli na sobie włamywacze. Esperanza poszedł dalej wzdłuż muru i przeskoczył na drugą stronę w miejscu, gdzie nie groziło zatarcie śladów. Poczekał, aż Decker do niego dołączy. Mrużąc oczy przed oślepiającym słońcem, Decker zeskoczył obok dwóch pasków żółtej taśmy do oznaczania miejsca zbrodni, którą policja rozwiesiła między piniami, żeby oddzielić odciski stóp. Ma pan dużą działkę. Gdy szli wzdłuż śladów w dół zbocza, buty Esperanzy wydawały na kamienistym gruncie skrzypiący odgłos.

(Reklama: , Mapa Niemczech )